Poprzednie rozmyślania.Tak to jest, kiedy człowiek, elementarna część obecnego świata, jest stworzona z sprzeczności.
1. Skąd to się wzięło co jest tego przyczyną ?
Hmm przyczyną tego wszystkiego jest człowiek. Jako iż jest on wszechobecny oraz zdominował planetę ma największy wpływ na planetą i jej mieszkańców. Tylko czemu tak się stało? To mnie bardzo ciekawi, kiedy i czemu człowiek przekroczył tą granicę. Co w ogóle rozumiem pod pojęciem tej granicy. Hmm, ciężko mi określić ale mam tu namyśli ten moment, kiedy na człowieka spadła pokusa. Ta chęć do zrobienia czegoś innego co było już złe i zapoczątkowało cały ten łańcuszek jaki mamy teraz. Być może zło to błędna granica rozwoju człowieka. Chciał się rozwijać i robił coś dla niego nowego nie patrząc na niszczące konsekwencje. Taka wizja rozwoju mnie przeraża. Swoją drugą to ciekawe ile rzeczy wytworzyło się w człowieku w wyniku ewolucji. Weźmy tu chociażby kłamstwo. Widząc, że mówiąc coś innego możemy mieć wpływ na zachowanie lub decyzje drugiej jednostki. Wielki ludzki potencjał w postaci mózgu, wolnej woli i zdolności myślenia był jego największym atutem jak i wadą. Doszliśmy kiedyś w ewolucji do krytycznego momentu w którym zaczęliśmy dużo myśleć (za dużo ?) i stworzyło się kombinowanie lub inaczej mówiąc ewolucja potoczyła się dalej. Ciekawy ten mechanizm ta cała ewolucja, wprowadza postęp oraz zmiany próbując ustawić jakąś równowagę w świecie przyrody. Doprowadziło to do powstania natury człowieka z którą czasem on sam walczy. Walczy z nią, bo nie chce taki być i pragnie się zmienić. Znajduje ideały dla których jest się w stanie poświęcić. Człowiek nie jest już zwierzęciem, może już myśleć i to wprowadziło cały chaos. Poprawne myślenie nie jest takie proste, a złe wprowadza dużo chaosu.
Ostatnio zadano mi ciekawe pytanie: „Co jest lepsze demokracja czy dyktatura ?”. Moja pierwsza odpowiedź była oczywista:
- Dla mądrych ludzi demokracja
- Dla innych dyktatura
Zszokowała Cię moja odpowiedź? Bo dla mnie jest naturalna. Pewnie się zastanawiasz czemu już śpieszę z pomocą. Otóż pomyślmy, kiedyś była dyktatura władza jednej osoby i ludziom żyło się mimo wszystko nienajgorzej. Jak była potrzeba były wprowadzane zmiany, jak żyło się dobrze nie zmieniano tego, by nie zakłócić panującego spokoju i harmonii. A zresztą nawet jakby coś poszło źle wystarczy obalić jedną osobę, jednego władcę i wybrać nowego. Co natomiast daje nam demokracja? Wszyscy powiecie chórem wolność wyboru i rozwoju, brak narzuconych schematów. Tak zgodzę się z tym, że po to została wymyślona demokracja ale to się nie sprawdza. Czemu? A tu znowu problem w ludzkiej naturze i społeczeństwie. Nie ma opcji, by wszystkim coś pasowało. To nierealne, niestety … Jakie pyzatym uroki demokracji? Zmiana władzy? Tak niepodobna nam się zmieniamy ekipę. Tylko jak przy takiej postawie ma nastąpić rozwój państwa? Pyzatym, by wprowadzić zmiany potrzeba czasu. Czasu, który poświęcany jest na to by się dogadać albo poświęcany na targowanie się. Dużo teorii mało praktyki. Pyzatym aby demokracja była obalona musi się sama wyniszczyć i to jest jej siła.
Zaraz po tym zostałem zapytany „A co byś wybrał w rodzinie?” Odpowiedziałem demokracje. Czemu nie dyktaturę skoro wcześniej stwierdziłem, że jest lepsza? A bo w rodzinie można się dogadać. Można dojść do porozumienia i cieszyć się wspólnym dobrym, da się dążyć do wspólnego celu. Jednak dla dużej rodziny jest to już sztuką. To dlatego demokracja przegrywa w miejscach gdzie jest duża liczba osób o zróżnicowanych poglądach. Jest bardzo ciężko się dogadać, tak by wszyscy byli zadowoleni.
Co wtedy zrobić ? Trzeba zacząć wprowadzać zmiany, powoli cegiełka po cegiełce wybudować spójne podstawy. Tak więc zbudujmy pierwszą cegiełki myśląc o zmianach, dołóżmy drugą mówiąc o nich i szerząc to. Potem wprowadźmy te zmiany u siebie. Pomagajmy innym w trudnych zmianach, a oni też nam pomogą. Od tego powstaje przyjaźń na całe życie. Z grupy przyjaciół powstaje społeczeństwo. A to przecież społeczeństwo jest trzonem demokracji. Tak więc nie bójmy się zmiany na lepsze J